Metallica w Krakowie – wielkie święto metalu!

Kiedy pierwszy raz usłyszałem krążek „Hardwired…to self-destruct” obiecałem sobie, że na najbliższym koncercie Mety muszę być. Po kilku dniach od złożonej obietnicy, grupa ogłosiła koncert w Polsce, po kilku kolejnych bilet był już kupiony! Po „chwili ;)” czekania nadszedł dzień, który na długo pozostanie w pamięci każdego fana legendy trashu – Metallica jak zawsze pokazała klasę!

Scena na środku płyty, nad nią kilkadziesiąt telebimów w kształcie sześcianów. Tłumy ludzi w koszulkach z napisem Metallica, otaczających scenę z każdej strony – epicki widok!

Od początku…

Jako support Metallica zaprosiła norweską grupę Kvelertak, która identyfikuje się z nurtem punk metalu. Pod względem instrumentalnym zespół wypadł świetnie – mieszanka riffów od rock’n’rolla, przez hardrocka po metal serwowana przez 3 gitarzystów robiła wrażenie. Niestety wokal nie do końca wpasował się w moje gusta, przez co koncert grupy trochę mi się dłużył.

Chwila, na którą wszyscy czekali !

Po kilkunastu minutach przerwy na arenie zgasły światła, a z głośników rozbrzmiała melodia „The ecstasy of gold”, po którym rozbrzmiało perkusyjne intro. I wtedy się zaczęło! Niesamowicie mocny początek porwał tłum – tysiące rozśpiewanych gardeł, młyn pod sceną- kwintesencja koncertu! I taka atmosfera utrzymywała się przez kolejne 2 godziny, podczas których zespół zagrał materiał z nowej płyty oraz totalne klasyki.

Setlista z trasy Worldwired Tour obejmowała też wykonanie (przez duet Kirk i Rob) lokalnego przeboju, którym w Polsce okazał się „Wehikuł czasu” grupy Dżem.  Ogromny szacunek dla Roba, który mimo poziomu trudności polskiego języka, poradził sobie z tym zadaniem świetnie!

Po „polskim akcencie” Metallica zaserwowała kilka klasyków i pożegnała się z tłumem utworem Master of Puppets.

Ale tak łatwo być nie może

Jak to tak dać odejść zespołowi bez bisu?! Takiemu zespołowi?!

Na bis Metallica zagrała 3 utwory – Spit Out the Bone, Nothing Else Matters i Enter Sandman. Na zakończenie ballady z „Czarnego Alblumu” tłum mógł zobaczyć zbliżenie na kostkę, którą James grał. Wyostrzający się obraz pokazał napis na kostce ” Kraków 28/04/18″ a na odwrocie mieszankę okładki „Hardwired…to self-destruct”, polskiej flagi i krakowskiej architektury. „Ale byłoby super taką mieć” – długo nie musiałem czekać na spełnienie marzeń! (jak wiecie, uwielbiam zbierać koncertowe pamiątki).

Metallica picks

Ciężko pisać, kiedy brakuje słów!

Żadne słowa nie są w stanie opisać tego, co wydarzyło się na krakowskiej arenie! Mimo to, spróbujmy 😉

Metallica bez wątpienia pokazała, że zasługuje na miano legendy! Energia, która płynęła ze sceny, kontakt z publicznością i przede wszystkim jakość wykonania utworów to potwierdzają! Brawa dla zespołu, brawa dla każdego kto był odpowiedzialny za oprawę koncertu – światła, telebimy podwieszone pod sceną, pirotechnika – doskonałe dopełnienie show!

Pomimo tego, że na drugi dzień ledwo mówiłem i ledwo chodziłem, gdyby ktoś powiedział mi że Metallica znów zagra koncert w Polsce za kilka godzin, byłbym w drodze na ich kolejny występ!

Mam nadzieję że szybko wrócą do Polski!

Setlist:

  1. Hardwired
  2. Atlas, Rise!
  3. Seek & Destroy
  4. Motorbreath
  5. Fade to Black
  6. Now That We’re Dead
  7. Dream No More
  8. For Whom the Bell Tolls
  9. Halo on Fire
  10. Wehikuł czasu
  11. Die, Die My Darling
  12. Creeping Death
  13. Moth Into Flame
  14. Sad but True
  15. One
  16. Master of Puppets

Encore:

  1. Spit Out the Bone
  2. Nothing Else Matters
  3. Enter Sandman

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *